niedziela, 10 lutego 2013

Przepis na gniazdka

Przepis oczywiście znalazłam w sieci (link) na moim absolutnie ulubionym blogu kulinarnym kotlet.tv,ale oczywiście zamieszczę tutaj z małą modyfikacją.:
Składniki:
1 szklanka wody
1/3 kostka masła
1 szklanka mąki(dałam pół szklanki więcej, ale po dodaniu jajek, bo okazało się, że ciasto wyszło tak rzadkie, że nie ma mowy o smażeniu, chyba że w postaci klusek:/)
4 jajka
Wykonanie:
1. Podgrzać masło z wodą, aż masło się roztopi, dodać mąkę, wymieszać aż będzie mniej więcej gładkie- sporo się trzeba namieszać. Dodawałam mąkę po trochu, ale można też od razu całą szklankę.

2.Poczekać aż ciasto wystygnie, dodać jajka i wymieszać- polecam mikser bo przy użyciu trzepaczki ręka może odpaść. Jak się okaże, że ciasto jest lejące się wystarczy zagęścić mąką.
3. Na kwadraciki z papieru do pieczenia wycisnąć szprycą kółka- ja wyciskałam szprycą, masa roboty, ale wychodzi ładnie i z wzorkiem:)
4. Papierem do dołu włożyć do garnka, zdjąć papier jak już będzie swobodnie odchodził (ja użyłam dwóch łyżek, bo nie mam szczypczyków) smażyć aż pączek zrobi się rumiany, odwrócić, zrumienić z drugiej strony.
Jeden z trudniejszych kroków to włożyć tak żeby było papierem do góry, ale po kilku sklejonych dochodzi się do wprawy

Pączuszki angielskie (przepis rodzinny):
Składniki (na ok 60-65 sztuk):
1op serka waniliowego (czyli ok 200g)
3 jajka
1,5 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
cukier puder do posypania

Wykonanie:
1. Serek dokładnie wymieszać z jajkami.
2. Dodać mąkę z proszkiem do pieczenia i jeszcze raz wymieszać.
3. Od razu smażyć kładąc małą łyżeczką maczaną w tłuszczu małe porcyjki ciasta do rozgrzanego tłuszczu. 4. Gorące pączki posypać cukrem pudrem.
Smacznego:)

Prezent dla Moni i Piotra.




Jak wiele innych rzeczy, które robię ten prezent wykonałam według kursu Ani Krućko (KLIK). Od kiedy pierwszy raz zobaczyłam księgę pamiątkową chciałam taką zrobić, ale oczywiście myślałam, że jest trudna do wykonania i potrzeba do niej specjalistycznych materiałów. Okazało się, jak zawsze za sprawą kursów Ani, że jest łatwiej niż myślałam:) Owszem musiałam zagazować na dwa dni suszarnię (mieszkam w bloku) farbą w sprayu, ale efekt mnie zadowolił i co najważniejsze podobał się obdarowanym:) Ozdoby to mini różyczki z krepy (też z kursu Ani:)), materiałowa róża własnej roboty, piórka i satynowe serduszka.

piątek, 8 lutego 2013

Produkcja hurtowa:D


Ostatnio mniej piszę, bo do handmade dodałam też homemade- czyli całe góry jedzenia, zwłaszcza słodyczy. Wychodzą nieźle, nawet mój synek stwierdził, że musimy otworzyć cukiernię:)
Po paru godzinach przy garach albo padam na twarz, albo jeszcze się biorę za jakieś robótki. Wczoraj padłam, ale taka jestem dumna z moich pierwszych gniazdek (czy pączków wiedeńskich), że po prostu muszę się pochwalić. Niektóre nawet wyglądały jak należy, a w smaku, słowo daję, lepsze niż sklepowe:) Dekoracja to dzieło mojego synka- cukrowe ozdoby i posypki. Tak się objedliśmy, że zdecydowanie wystarczy na rok, albo dłużej. Te małe pączuszki pod spodem to pączki "angielskie"- rodzinny przepis, super łatwe, lekkie i pyszne. Jak ktoś chce przepis to dodam.

Witam nowych obserwatorów:)

piątek, 11 stycznia 2013

Domowej roboty...odświeżacz powietrza


Pomysł znalazłam gdzieś w sieci, jest super tani, banalnie prosty i działa! Nie pachnie tak bardzo jak kupne odświeżacze, ale faktycznie pochłania zapachy. A oto przepis:
Do czystego i suchego słoiczka wsypujemy sodę oczyszczoną wystarczy 80g, ale można też więcej. Do tego dodajemy kilka kropli ulubionego olejku eterycznego i zakręcamy podziurawioną zakrętką. Wystarczy zrobić kilka dziurek, żeby zapach mógł się wydostać. Jeśli nie macie olejku eterycznego nie musicie dodawać- soda wchłonie brzydkie zapachy. Co jakiś czas-raz na kilka dni- trzeba słoiczkiem potrząsnąć, żeby sodę trochę ruszyć. Ja mój odświeżacz potraktowałam decoupagem, efekt jest bardziej przeźroczysty niż na zdjęciu, ale jeżeli chcecie mieć efekt witrażu wystarczy dokładnie wyciąć motyw. Ciekawie też wygląda kiedy się go zabezpieczy mod podge zamiast lakieru.

wtorek, 8 stycznia 2013

Słodkiego Nowego Roku:)

Jak to mam już w swoim zwyczaju zaniedbałam bloga, ale oczywiście robiłam masę rzeczy z róznych dziedzin- na przykład ostatnio rozwijam się kulinarnie. Gotuję, piekę, a nawet zaczełam robić własne czekoladki:) Poniżej zdjęcie pierwszych z nadzieniem z masła orzechowego i bananów- pyszne. Jeśli ktoś chce spróbować zrobić przepis jest TU. Nawet mam takie same foremki jak w przepisie, więc można powiedzieć, że w 100% się go trzymałam:) Dobrej jakości silikonowe foremki były ostatnio w biedronce za 6zł, nie za kilkanaście czy kilkadziesiąt jak się trafiają w sieci.
Przy okazji tego małego homemade życzę wszystkim odwiedzającym, a w szczególności obserwatorom- Szczęśliwego Nowego Roku!

czwartek, 8 listopada 2012

Wyróżnienie:)

Serdecznie dziękuję Dianie za wspaniałe wyróżnienie:
Jestem w wielkim szoku, że tak ostatnio mnie wyróżniacie :) To bardzo miłe. Skoro już jestem w nastroju dziękczynnym- dziękuję za wspaniałe i przemiłe komentarze, to dodaje energii i ochoty do tworzenia nowych rzeczy.

Zasady wyróżnienia są następujące:

„Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

Z chęcią odpowiem na wszystkie pytanka, ale wyróżnić chcę wszystkich, którzy mnie odwiedzają- bez obowiązku odpowiadania czy przekazywania dalej- wszystkie czujcie się wyróżnione- możecie zamieścić na swoich blogach informację o wyróżnieniu ode mnie i banerek.

Moje odpowiedzi na pytania Diany:
1. kupione czy zrobione ręcznie?
zrobione ręcznie
2. książka czy film?
ostatnio raczej film- nie da się czytać książki i wyplatać, malować klić itp, a może się da?
3. kawa czy herbata?
herbata, po kawie usypiam (wiem- dziwne)
4. miasto czy wieś?
wieś, bo wychowałam się na wsi i tęsknię
5. spacer czy rower?
spacer
6. plaża czy zwiedzanie?
zwiedzanie
7. przyjaciel czy znajomy?
zależy który;)
8. rajstopy czy skarpetki?
skarpetki (zawsze pasują, nawet jak przytyję:))
9. schody czy winda?
od niedawna winda (6 piętro)
10. włosy upięte czy rozpuszczone?
upięte (nie przyklejają się do robótki)
11. światło świec czy ciepło kominka?
ciepło kominka (ponieważ nie działa mi grzejnik- kolejna rzecz do której tęsknię)

Jeszcze raz dziękuję za wyróżnienie, czas już spać, a tyle jeszcze przydałoby się zrobić...

środa, 7 listopada 2012

Butelki decoupage c.d

 Pierwsza butelka, moja ulubiona, oplatana wikliną papierową i zdobiona  różami, jeszcze nie mam pomysłu na ozdobienie szyjki, wstążeczki trochę mi się przejadły.
 Słoneczniczki w żywych barwach, tło lekko spękane, dzięki klejowi, bez użycia preparatu do spękań, niestety na zdjęciach nie widać, bo tło jest jasne, a farba podkładowa biała, ale na przyszłość będę wiedziała jak uzyskać taki efekt. Spękania bardzo drobne, mniejsze niż powoduje crack i chyba nawet takie wolę.
Ostatnia butelka czeka na kolejną warstwę farby i lakierowanie i pewnie coś co omota jej szyjkę (zapewne wstążka- nie będę się zncać nad biedną butelką:)